Przez lata słowo „local content” kojarzyło się w Polsce głównie z hasłem na konferencjach branżowych. Dziś, po inauguracji rządowego projektu „Local Content. Z korzyścią dla Polski” w kwietniu 2026 roku, to precyzyjnie skalkulowana strategia biznesowa i podstawa bezpieczeństwa publicznych podmiotów sektora infrastruktury kluczowej. Dla decydentów w tych jednostkach oznacza to jedno: stare kryteria zakupowe właśnie straciły aktualność.
Definicja Local content to udział krajowych firm, technologii i kompetencji w realizacji danego projektu lub zamówienia. Zgodnie z metodologią Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP), podmiotem krajowym jest firma posiadająca siedzibę, rezydencję podatkową oraz minimum 50% obrotów na terytorium Polski. Kryteria oceny „krajowości” mają wagi procentowe i obejmują m.in. lokalizację jednostki dominującej najwyższego szczebla oraz głównego przedmiotu działalności. |
Skąd nagle taki nacisk na lokalność?
Odpowiedź jest wielowątkowa, ale trzy elementy są szczególnie wyraźne. Pierwszy to geopolityka: rosnące napięcia geopolityczne skłaniają do poszukiwania suwerenności technologicznej wszędzie tam, gdzie wcześniej kupowano od najtańszego dostawcy. Local content to wyraz dbania o bezpieczeństwo i ciągłość działania w trudnej sytuacji geopolitycznej.
Drugi element to prawo Unii Europejskiej. Dyrektywa NIS2 nakłada nowe obowiązki na operatorów usług kluczowych wymagając nie tylko odpowiednich narzędzi, ale też możliwości ich serwisowania i reagowania na incydenty w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Nowelizacja polskiej ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, implementująca dyrektywę NIS2 do polskiego systemu prawnego, weszła w życie 3 kwietnia 2026 roku.
Trzeci element to pieniądze publiczne. Program rządowe, takie jak np. „Cyberbezpieczny Wodociąg” czy „Cyberbezpieczny Samorząd”, finansowane z Krajowego Planu Odbudowy oraz innych źródeł krajowych i europejskich, uruchomiły wielomiliardowe bezzwrotne granty na inwestycje. A tam, gdzie płyną tak duże publiczne pieniądze, wymogi dotyczące łańcucha dostaw - a więc i local content - są naturalną konsekwencją.
Co konkretnie zmienia się w praktyce zakupowej?
Ministerstwo Aktywów Państwowych opracowało Kodeksy Dobrych Praktyk jako wytyczne dla spółek z udziałem Skarbu Państwa i - co ważne - dla podmiotów realizujących zamówienia ze środków publicznych. Choć przepisy nie narzucają ustawowo sztywnego local content, w praktyce tworzą silne zachęty i presję rynkową.
Kryteria oceny dostawców powinny uwzględniać lokalizację jednostki dominującej, siedzibę podatkową, udział obrotów generowanych w Polsce i zatrudnienie krajowych specjalistów - a nie tylko cenę i parametry techniczne.
TCO zamiast tylko ceny zakupu - zamawiający powinni analizować całkowity koszt posiadania (TCO), w tym koszty serwisu, utrzymania i reagowania na incydenty. Tanie oprogramowanie z odległym wsparciem technicznym może w efekcie okazać się droższe niż alternatywa dostawcy lokalnego.
Weryfikacja łańcucha dostaw - GUS wdroży metodologię monitorowania struktury dostawców w projektach objętych środkami publicznymi.
Wymogi programów wspierających - aby uzyskać grant, przedsiębiorstwo najczęściej musi wykazać zgodność z NIS2 i KSC, co de facto wymaga wyboru dostawców zdolnych do certyfikacji i audytu według tych standardów.
Wyłączenia z PZP dla infrastruktury krytycznej - trwają dyskusje o poszerzeniu możliwości stosowania wyłączenia z Prawa Zamówień Publicznych dla systemów bezpośrednio krytycznych.
Szanse, ale też pułapki
Polityka local content otwiera realną szansę dla polskich dostawców rozwiązań IT/OT - szczególnie tych, którzy od lat budowali kompetencje w sektorze publicznym i znają specyfikę jego specyfikę. Jednak praktycy wskazują na istotne zastrzeżenie: sama polska „etykieta” nie gwarantuje bezpieczeństwa ani jakości.
⚠ UWAGA PRAKTYCZNA Kontrakt może być przyznany polskiej firmie, a mimo to: komponenty sprzętowe importowane będą z Azji, oprogramowanie licencjonowane za granicą, a marże odpłyną do zagranicznych udziałowców. Dlatego rzeczywisty local content to nie tylko siedziba dostawcy, lecz całościowe spojrzenie na łańcuch wartości - tam, gdzie faktycznie powstają wiedza, kod i decyzje. |
Wdrażanie zaawansowanych systemów na styku IT (technologii informatycznych) oraz OT (technologii operacyjnych, czyli automatyki przemysłowej) to procesy dynamiczne. Wybór dostawcy spełniającego kryteria local content drastycznie skraca łańcuch dostaw i gwarantuje natychmiastowe wsparcie inżynieryjne w sytuacjach awaryjnych. Dla jednostek publicznych infrastruktury kluczowej oznacza to konieczność zadawania twardszych pytań podczas przetargów: gdzie faktycznie powstaje oprogramowanie sterujące? Gdzie są przechowywane klucze i dane procesowe? Kto odpowiada za łatanie podatności i w jakim czasie? Czy dostawca posiada polskojęzyczny zespół inżynierów OT gotowy do interwencji w trybie 24/7?
Dlaczego infrastruktura kluczowa potrzebuje krajowego IT/OT?
Cyfryzacja procesów biznesowych i operacyjnych niesie za sobą gigantyczne korzyści, ale i ryzyka. Przełomowe znaczenie ma tu unijna dyrektywa NIS2, która nakłada na jednostki infrastruktury kluczowej rygorystyczne wymagania w zakresie cyberbezpieczeństwa. W tym kontekście local content staje się kluczem do spełnienia tych norm:
- Suwerenność danych i odporność na geopolitykę
Gdy systemy IT/OT opierają się na kodzie i wsparciu inżynierów zlokalizowanych w Polsce, ryzyko paraliżu z przyczyn zewnętrznych spada do zera.
- Bezpieczeństwo kodu i systemów OT
Wybierając krajowych partnerów IT/OT, organizacje zyskują pewność co do pochodzenia oprogramowania. Architektura systemów bezpieczeństwa tworzona i audytowana lokalnie pozwala ograniczyć np. tzw. backdoors (nieudokumentowane luki w zabezpieczeniach).
- Zrozumienie lokalnej specyfiki prawnej i technicznej
Projektowanie systemów informatycznych i automatyki przemysłowej wymaga bliskości z klientem i elastyczności, którą daje wyłącznie silny, lokalny partner.
Lokalne staje się strategiczne
Local content nie jest protekcjonizmem dla protekcjonizmu. W przypadku systemów sterujących fizyczną infrastrukturą kluczową bliskość dostawcy, jurysdykcja nad danymi i możliwość szybkiej reakcji na incydent mają bezpośrednie przełożenie na ciągłość usług publicznych i zdrowie mieszkańców. To czyni temat nieporównywalnie bardziej konkretnym niż debaty o preferencjach zakupowych w innych branżach.
Polska polityka local content, choć dopiero nabiera kształtu, wyznacza kierunek, który w sektorze infrastruktury kluczowej trudno będzie zignorować. Dla organizacji, które odpowiednio wcześnie dostosują swoje strategie zakupowe i technologiczne, zmieniające się reguły gry mogą okazać się nie zagrożeniem, lecz szansą na zbudowanie trwałej przewagi: odpornej infrastruktury, wspartej przez zaufanych, lokalnych partnerów technologicznych.
Przekuj teorię w stabilną praktykę
Twoje systemy automatyki lub infrastruktura sieciowa potrzebują modernizacji? Wykorzystaj potencjał krajowych technologii, które idealnie rozumieją specyfikę polskiego sektora infrastruktury kluczowej. Zrób pierwszy krok i spotkaj się nami. Nasz doświadczony zespół inżynierów zaprezentuje Ci szereg naszych rozwiązań spełniających kryteria local content.